737NG Type Rating, cz.1

Halo, tu Praga. Zaczynamy Type Rating na 737 NG! Na początek: szkolenie składa się z części teoretycznej i praktycznej. Praktyka to oczywiście latanie na symulatorze: ćwiczenie normalnych lotów oraz sytuacji awaryjnych. Teoria to nauka budowy samolotu oraz jego obsługi. Na ten etap mamy przewidziany niecały miesiąc czasu.

IMG_1252.JPG

Na dzień dobry dostajemy zestaw pomocy naukowych, w postaci FCOMów (Flight Crew Operations Manual), FCTM (Flight Crew Training Manual) i QRH (Quick Reference Handbook). Co to za książki i do czego się przydają, poza tym że są dobrymi podstawkami pod czeskie piwo?

  • FCOM volume 1 to przede wszystkim procedury normalne (preflight, taxi, takeoff, climb, cruise, descent, approach, landing, go around), procedury dodatkowe (np. operacje w niskich temperaturach), a także limitacje samolotu oraz tabele osiągowe
  • FCOM volume 2 (w tym przypadku podzielony na dwa segregatory) zawiera opis systemów i związanych z nimi przełączników, od zaworu wody w umywalce, przez autopilota, silniki, hydraulikę, po uchwyty manualnego wypuszczania podwozia
  • FCTM instruuje jak maszyną latać, daje praktyczne wskazówki kiedy, co i jak zrobić, żeby bezpiecznie i wygodnie dolecieć z punktu A do punktu B
  • QRH to zbiór wszystkich checklist na wypadek awarii albo zapalenia się jednej z kilkudziesięciu kolorowych lampek w kokpicie

Te kilka tysięcy stron początkowo lekko przeraża, ale na szczęście nie trzeba wszystkiego czytać (np. tabeli osiągowych) i nie wszystko trzeba pamiętać (np. procedury dodatkowe).

Poza tym nie od nauki z książek rozpoczął się nasz kurs, ale od… wykładów z teorii MCC. Co prawda teorię MCC zaliczyłem już kilka miesięcy temu, ale wraz z Type Ratingiem będę miał zintegrowany kurs MCC, a w programie są także 3 dni poświęcone na teorię. I dobrze, bo jednak wykładowcy podeszli do tego bardziej praktycznie i zamiast tylko słuchać o wypadkach lotniczych, mogliśmy też dowiedzieć się co który z pilotów robi w czasie standardowego i niestandardowego lotu samolotem pasażerskim.

Następnie dostaliśmy tydzień czasu na nauczenie się systemów samolotu. Ponieważ już wiele lat temu ktoś się zorientował, że czytanie FCOMa to nie jest najlepszy sposób na zapamiętanie wszystkich ważnych informacji, dostaliśmy dostęp do komputerowego systemu CBT. W takiej formie znacznie łatwiej wchłania się wiedzę, choć nasze nowoczesne online-owe CBT okazało się strasznie poważne.

cbt_new.jpg

Nie wszystko zostało też w wystarczającym stopniu wyjaśnione, dlatego warto było sięgnąć jeszcze do drugiego, starszego CBT i zapoznać się z niektórymi działami (szczególnie FMC) w luźniejszej atmosferze.

cbt_old.jpg

Po tygodniu słuchania i oglądania animacji czekał nas pierwszy test, trzeba więc było otworzyć w końcu FCOMa vol. 2 i powtórzyć sobie całą wiedzę o systemach oraz dowiedzieć się kilku bardziej szczegółowych informacji. Również FCOM vol. 1 poszedł w ruch, bo obok sprawdzianu z wiedzy o samolocie mieliśmy dostać też test z jego limitacji.

Wraz z upływającymi dniami mieszkanie zaczęło coraz bardziej przypominać biuro projektowe Boeinga: w pokoju na ścianie kokpit, w kuchnii schematy systemów…

IMG_1250.JPG

Test nie był na szczęście wyjątkowo trudny, przydały się przykładowe pytania które dostaliśmy w zbiorze materiałów do kursu oraz fakt, że mogliśmy korzystać z FCOMów. Wszyscy zaliczyli i „w nagrodę” dostaliśmy wycieczkę do hangaru, podczas której na własne oczy mogliśmy m.in. pooglądać te wszystkie zbiorniki płynów hydraulicznych, butle ze środkiem gaśniczym i inne szpeja ukryte w gondolach głównego podwozia B737, o których dotychczas opowiadał nam wirualny instruktor w CBT.

IMG_1183.JPG

6 komentarzy do wpisu “737NG Type Rating, cz.1

  1. Ilość instalacji hydraulicznych w gondolach robi wrażenie! Świetny wpis, nie ukrywam, że z wywalonym jęzorek czekam na więcej!

    Pozdrawiam

  2. czekam na dalsze twoje opowieści czytam je uważnie,bo sam chcę zostać pilotem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *