Po opisywanej ostatnio kolizji jednego z naszych szkolnych samolotów przypomniałem sobie urządzenie, które kiedyś (latając jeszcze w Polsce) widziałem w sklepie internetowym i wydawało mi się trochę bezużyteczne – PCAS, czyli Portable Collision Avoidance System. Cóż, chyba najwyższa pora zmienić zdanie…
Archiwa kategorii: Ogólnie lotnicze
Day 299 – Oregon Air Show 2011
Zgodnie z obietnicą, relacja z tegorocznych pokazów lotniczych w Hillsboro. (film w HD)
Day 281 – pożegnanie z Alaską
Wszystko co dobre kiedyś się kończy i nie inaczej było z moimi tygodniowymi wakacjami. Początkowo zakładałem wylatać na Alasce 10 godzin, ale pogoda trochę popsuła mi ten plan. Po 5 dniach słońca przyszedł deszcz i silny wiatr, bez perspektyw na szybką poprawę. Dlatego postanowiłem zostać przy 9.2h w logbooku i zamiast siedzieć w drewnianej chatce w Moose Pass wrócić na ostanie dwa dni do Anchorage.
Day 269 – Porsche
Co ma wspólnego Cessna Citation z Porsche 911? Oprócz tego że są szybkie, wymagają zasobnego potfela, a ich sprzedawcy celują w podobnego klienta. Pewnie dlatego Porsche wraz z kilkoma producentami samolotów promuje się na imprezach Porsche Aircraft Experience. Event zawitał także do Hillsboro.
Day 240 – checkout na 162
Day 225 – z lancą u boku
Pamiętacie wiatraki z ostatniego wpisu? Okazuje się, że od czasu do czasu trzeba je umyć. Jest na to skuteczny sposób: Bell 407 z kilkumetrowym działkiem wodnym…
Day 221 – Skycatcher!
Day 214 – hakuna matata!
Kolejne dni szkolenia do IR spędziłem na ćwiczeniu wypróbowanych już wcześniej podejść. W czwartek ILS 12 Hillsboro, LOC 17 Aurora i GPS 30 Hillsboro. W piątek freezing level (czyli wysokość na której panuje temperatura 0°C) zszedł na 4000 ft, a więc zbyt nisko aby próbować latania w chmurach bez narażenia samolotu na akumulację lodu. Zamiast tego zajęliśmy zaległymi lekcjami teoretycznymi – musimy zdecydowie przyspieczyć z „groundem” żeby wyrobić się przed kolejnym stage checkiem. W sobotę zrobiło się już trochę cieplej i mogliśmy kontynuować latanie.
Day 205 – Flying Fortress
Czasem się zastanawiam, czy lekarze którzy podbijają mi badania lotnicze naprawdę potrafią kontrolować ostrość wzroku. Przecież trzeba być ślepym, żeby przeskoczyć na „późnym żółtym”, gdy na skrzyżowaniu stoją dwa radiowozy. Naturalnie jeden z nich ruszył w pościg za spóźnionym pilotem, ale po zbadaniu że przyłapany nie dostał nigdy mandatu (bo ma amerykańskie prawo jazdy od pół roku…) stróż prawa i porządku uznał, że tym razem należy się tylko „warning”.
A co nowego w Hillsboro? Znów zawitała do nas „Latająca Forteca”, czyli B-17. Ze swoją prędkością podejścia wygląda jakby się chciała zatrzymać w powietrzu.
Day 155 – Sun ‘n Fun
Odwołując lot ze względu na niskie podstawy chmur pomyślałem, że owszem, może klimat w Oregonie nie jest zbyt przyjazny do latania, ale zdecydowanie wolę ten nasz ciągły deszcz, niż to co zobaczyłem na radarze z Florydy:
