Day 18 – Washington Park

Korzystając z kolejnego słonecznego dnia, a jednocześnie czekając na rozpoczęcie szkolenia, postanowiłem wybrać się na zwiedzanie okolicy. Początkowo myślałem o centrum Porland, ale doszedłem do wniosku, że na miejskie klimaty przyjdzie jeszcze czas, gdy na zewnątrz nie będzie już tak przyjemnie. Zamiast tego wybrałem wycieczkę po przyległym do Portland miejskim parku (jednym z największych w USA) – Washington Park. Dodatkowo skusiła mnie oferta mojej biblioteki, w której pożyczyć można karty uprawniające do darmowego wstępu do wybranych miejsc, w tym Ogrodów Japońskich i Pittock Mansion. Szczególnie ta ostatnia atrakcja okazała się strzałem w dziesiątkę, bo odnalazłem super miejsce, gdzie można zrobić sobie takie zdjęcie:

Autor bloga na tle downtown Portland, Oregon i Mount Hood

Zaczynając jednak od początku. Zaparkowałem samochód na wielkim parkingu przyległym do kilku atrakcji parku, m.in. ZOO i Muzeum Leśnictwa. Podobno obydwa są bardzo interesujące, jednak nie czułem żeby były to miejsca, na których szczególnie mi zależy. Przy parkingu zaczynała się za to trasa mojej wycieczki, bo prowadził mnie przewodnik „Walking Portland”, który oczywiście też pożyczyłem z biblioteki. Pierwszym punktem było wspomniane Muzeum Leśnictwa, którego zwiedzanie ograniczyłem do stojącej przed budynkiem 30-tonowej lokomotywy Peggy z 1909 r. Zaraz obok muzeum znajduje się pomnik Oregon Vietnam Veterans Memorial, zbudowany w formie spiralnej ścieżki po wzgórzu, z tablicami opisującymi historię wojny i oczywiście nazwiskami poległych żołnieży. Nie brakuje też biegających wiewiórek.

Stara lokomotywa w Washington Park w stanie Oregon

Pomnik wojenny w Washington Park w stanie Oregon

Wiewiórka w Washington Park w stanie Oregon

Za pomnikiem zaczyna się Wildwood Trail, czyli najdłuższy z wielu szlaków prowadzących przez Washington Park. Ten park to tak naprawdę wielki las, o urozmaiconym terenie (od 50 do 300 m npm) i jeśli wierzyć opisowi, z 1600 gatunkami roślin. I faktycznie, każde drzewo wzdłuż ścieżki ma tabliczkę z nazwą i krótkim opisem. Gdyby nie ta różnorodność, to pomyślałbym że jestem w krakowskim Lesie Wolskim. Przynajmniej do momentu wyjścia na polanę, z której widać (aktywne) wulkany Mount St. Helens i Mount Rainier.

Las w w Washington Park w stanie Oregon

Tablica z opisem widoków

Mount Helens widziana z w Washington Park w stanie Oregon

Po około godzinie dotarłem do jednego z celów wycieczki, czyli do Ogrodów Japońskich. W skrócie, jest to 5 różnych ogrodów, zaprojektowanych niecałe 50 lat temu, kiedy to Portland zaczęło być ważnym miastem z puntu widzenia współpracy gospodarczej USA i Japonii. Miałem trochę szczęścia, bo nie dość że dzięki wejściówce z biblioteki oszczędziłem $10, to jeszcze trafiłem na wycieczkę z przewodnikiem – wolontariuszem. Bill przez niecałą godzinę oprowadził grupę po zakamarkach ogrodu i opowiadał o wadze symboli w kulturze japońskiej. Każdy kamień albo roślina ma swoje ukryte znaczenie i ciężko było by to zrozumieć bez pomocy przewodnika. Zdjęcia niestety nie okazują najważniejszego – klimatu panującego w ogrodzie japońskim, jak różnież perfekcji projektantów widocznej chociażby w umiejscowieniu domku do picia herbaty z widokiem na Mount Hood, przypominający Mount Fuji.

Ogród japoński w Portland, Oregon

Ogród japoński w Portland, Oregon

Ogród japoński w Portland, Oregon

Ogród japoński w Portland, Oregon

Widok z ogrodu japońskiego w Portland, Oregon

Kolejna godzina spaceru (a raczej tym razem wspinaczki) leśną ścieżką i dotarłem do Pittock Mansion. Jest to rezydencja wybudowana w 1909 roku w stylu French Renaissance, należąca początkowo do Henry’iego Pittocka, założyciela największej lokalnej gazety „The Oregonian” i potentata branży drzewno-papierniczej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *