Day 459 – tłusty czwartek

Jak ten czas szybko leci! Ledwo zdawałem egzamin pod koniec stycznia, a już mamy trzeci piątek lutego. Trzeci piątek, czyli comiesięczny grill dla uczniów i pracowników szkoły. Od jakiegoś czasu nie byłem zbyt entuzjastycznie nastawiony do tych wydarzeń, bo zawsze przychodziło mi czekać w kilometrowej kolejce. Teraz okazało się, że pracownicy mają dostęp do hamburgerów i hotdogów jeszcze zanim, punktualnie o 12:00, rzuci się na nie stado wygłodniałych uczniów.

IMG_0801.JPG Wczoraj był oczywiście tłusty czwartek, więc nie mogłem zrezygnować z napchania się pączkami. Ehh, Krispy Kreme to jednak nie to samo co Blikle…

IMG_0798.jpg

A jak praca? W piątek przez nasz rejon przechodził chłodny front i o lataniu nie było mowy (na zdjęciu satelitarnym po prawej stronie).

hpc_sfc_analysis.jpg sat.jpg

Kolejnego dnia pogoda wciąż nie dawała za wygraną, ale późnym popołudniem zaczęło się trochę rozjaśniać i mogłem odbyć pierwsze loty z Kenem i Tobym. Wrażenia? Z Four Fundamentals (straight & level, turns, climbs, descents) najtrudniej jest nauczyć studentów jak poprawnie używać trymu. Ach tak, teraz sobie przypominam, sam też miałem z tym na początku problemy.

7 komentarzy do wpisu “Day 459 – tłusty czwartek

  1. Tak czytam twojego bloga i zastanawiam się czemu chmury są takie niebezpieczne? Na początku nie latałeś na przyrządach to rozumiem ze może to spowodować problemy nawigacyjne ale jak zacząłeś łatać na przyrządach to dalej musiałeś ich unikać.

  2. Termi: nie jestem ekspertem w tym temacie ale zdaje sie ze chmura jest skupiskiem pary wodnej i jak wiadomo temperatura na wysokosci wystepowania chmur jest znacznie nizsza niz na ziemi w zwiazku z czym jesli sie w taka wleci moze to spowodowac oblodzenia (zarowno skrzydel, klap jak i przyzadow nawigacyjnych) co to moze spowodowac latwo sie domyslec. Jesli sie myle to prosze o korekte bo sam jestem ciekaw :)

  3. Przeciez do nauki swoich studentow na licencje PPL Michal musi latac poza chmurami, mam nadzieje ze nie trzeba tlumaczyc dlaczego?!

  4. OK, to po kolei. Chmury same w sobie nie są niebezpieczne, choć oczywiście są pewne zagrożenia związane z lotami w chmurach (np. oblodzenie, jeśli temperatura powietrza jest poniżej zera). Lot w chmurach wymaga dużo więcej uwagi i umiejętności, nie tylko ze względów nawigacyjnych, ale i pod kątem samego pilotażu (spróbuj jechać samochodem na autostradzie i na 10 sekund zamknąć oczy).

    Początkowe szkolenie (i nie tylko) prowadzi się z dala od chmur, ponieważ inaczej uczeń nie byłby w stanie nic samodzielnie wykonać. Nie byłby w stanie nauczyć się zakrętów czy nawet lecenia po prostej na tej samej wysokości, nie mówiąc już o mniej „normalnych” manewrach jak przeciągnięcia czy steep turns. Student najpierw musi nauczyć się latać odnosząc się do linii horyzontu, punktów na ziemi, wyrobić sobie „wyczucie” samolotu, dopiero później jest w stanie zastosować te umiejętności w locie na przyrządach, i to też z wieloma ograniczeniami. To tak jakby uczyć kogoś od zera jazdy samochodem w gęstej mgle, w dodatku w trzech wymiarach.

  5. Hej.

    Czytam Twój blog od początku i tak mam pytanie co do 3 piatków miesiąca. Czy są tam u Was ludzie, dla ktorych wiara chrześcijańska to coś więcej niż kościół w niedzielę i na przykład nie jedzą mięsa w piątki? Bardzo to mnie ciekawi. Jeśli możesz to napisz mniej więcej, jakie ludzie w USA mają nastawienie do spraw duchowych.

    Pozdrawiam i nieustającego natchnienia do pisania życzę :)

  6. Cześć Adam, w USA większość osób jest wierzących, ale nie ma religii dominującej, jest wiele różnych kościołów, od powszechnych po takie, obecne tylko w jednym miasteczku. Ponadto, w większości krajów świata nawet katolicy jedzą mięso w piątki. Nie wszyscy, nawet jeśli są wierzący, uczestniczą w obrzędach. Wydaje mi się, że Ci którzy chodzą do kościołów regularnie są bardziej wierni idei przyświecającej danej religii, niż ma to miejsce w Polsce. Poczucie wspólnoty jest w USA silniejsze, ludzie wychodząc z kościoła spotykają się na kawie czy jakimś ciastku, duchowni przychodzą porozmawiać z wiernymi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *