Kuba okazał się być bardzo pomocnym pasażerem i dobrym nawigatorem, w związku z czym z przyjemnością wybraliśmy się na kolejny lot, tym razem zabierając na pokład również jego dziewczynę, Magdę. Dzień zapowiadał się wspaniale i pomimo mojej początkowej niechęci (z pogodą nigdy nic nie wiadomo) wybraliśmy się w góry, a konkretniej do Nowego Targu.

Cóż tu dużo opowiadać, przelot był fantastyczny, no może poza lądowaniem w NT, bo mój tyłek odzwyczaił się już od trawiastych lotnisk. Po krótkiej przerwie na ziemi, podczas której Magda serwowała przekąski, wdrapaliśmy się na wysokość 5500 stóp, co pozwoliło nam wyjść ponad inwersję i nacieszyć się widokiem na Tatry.
Powrót okrężną drogą przez Mszanę Dolną i Dobczyce. Tu znów oddałem nawigację Kubie, bo mapa Jeppesena nie nadaje się do latania w dolinach, a moi pasażerowie doskonale znają okolicę z pieszych wędrówek. Swoją drogą, jest coś magicznego w locie między szczytami, które znajdują się na wysokości skrzydeł samolotu…
Na tym kończę ten wpis, bo nie ma sensu dłużej wysilać się i próbować wyjaśniać czegoś, co można zobaczyć w galerii na wspaniałych zdjęciach autorstwa Magdy. Dzięki za wspólny lot!

JW
9 listopada 2009 at 16:46
Oj zdecydowanie ten drugi lot był przefantastyczny. Pomimo początkowych wyrzutów sumienia, że Michał sprawiał wrażenie przymuszonego do lotu w stronę Tatr, a nie jak chciał w stronę Wrocławia, okazało się, że był to genialny wybór.
Latanie po górzystym znanym terenie było niezapomnianą przygodą, dającą możliwość zobaczenia gór z całkiem nowej perspektywy.
Ponownie zamieszczam link do śladu gps z tego lotu, jednak tym razem dodatkowo można pod mapką przełączyć na ‘stats’ i zobaczyć diagramy wysokości i prędkości:
http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=405639
Pozdrawiam i dziekuję za wspaniale spędzony dzień,
JW
tom_fed
12 listopada 2009 at 06:30
Hej JW,
czy moglbys troszeczke przyblizyc temat: ‘sladow z GPS’
Jakie urzadzonka, programiki, itd…
thx
bodziec
13 listopada 2009 at 14:35
Jak przeglądam te wpisy i fotki to mnie aż skręca. Strasznie zazdroszczę i nie mogę się doczekać aż samemu zacznę latać. Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy z takich podróży
JW
15 listopada 2009 at 23:13
Dla Tom_Fed’a:
Do robienia śladów GPS używam urządzenia bardzo niepozornego, a mianowicie GPS Loggera firmy Pentagram http://www.pentagram.pl/nowosci/pentagram_pathfinder_odbiorniki_gps_z_bogatszym_wnetrzem
To małe urządzonko, które posiada tylko włącznik i przycisk do zaznaczania specjalnie interesujących nas miejsc, nie robi nic innego jak od momentu włączenia do momentu wyłączenia zapisuje naszą aktualną pozycję. Jego znaczym plusem jest długość działania, bo z powodu braku wyświetlacza wytrzymuje spokojnie 2 pełne dni zapisywania.
Następnie po przyjściu do domu, podłączamy GPS Loggera do komputera, zgrywamy loga na komputer. Jeżeli używam PC z Windowsem to firma Pentagram dostarcza jakieś oprogramowanie, natomiast na Macu musimy skorzystać albo z Mac TravelRecorder lub BT747. Niezależnie od sposobu możemy zapisać nasz log w jakimś formacie zjedliwym do dalszego używania czyli .gpx bądź .kml ( Google Earth ).
Mając nasz log w takim formacie możemy go otwierać w Google Earthie, bądź wysyłać na przytaczany przeze mnie serwis Everytrail.com
Ja głównie używam GPS Loggera do geotagowania zdjęć, czyli dopisywania informacji o położeniu do pliku zdjęcia, przez co zarówno Picasa jak i iPhoto oraz Picasaweb potrafią pokazać gdzie dokładnie zdjęcie zostało zrobione. Co także robione jest praktycznie automatycznie, wrzucam zdjęcia do programu ( na Macu: Overlab GeoPhoto) oraz pokazuje log, a program już sam dopisuje do każdego zdjęcia pozycję na podstawie porównywania czasu wykonania zdjęcia oraz miejsca na które wskazuje w tym czasie zapis z GPS’a.
All in all, może procedura tutaj opisana przeze mnie jest dość rozwlekła, ale tak naprawdę sprowadza się to wszystko do włączenia gps loggera, a po przyjściu do domu kliknięcia w programie ‘eksportuj do gpx’ i już mamy loga gotowego.
Przy lataniu i użyciu serwisu Everytrail można bardzo fajnie przedstawić graficznie odbyte podróże. Po prostu wysyłamy tam loga gpx, uploadujemy zdjęcia i klikamy ‘done’ i mamy takie prezentacje jak zamieszczałem tutaj.
Ryba
4 grudnia 2009 at 00:58
O kurczę! Wow! Przepiękne widoki