Polskie VORy: JAB

Wracając kilka dni temu z Zakopanego postanowiłem ominąć korek przed i za Nowym Targiem i pojechać na około przez Jabłonkę. Ponieważ droga mi się trochę dłużyła, z nudów włączyłem w iPhonie nawigację lotniczą, klepnąłem DIRECT TO i wpisałem JAB – trzyliterowy skrót radiolatarnii VOR w tej miejscowości. Chwilę później wpadłem na pomysł, że skoro już jestem w okolicy, to podjadę do tego VORa i zrobię mu zdjęcie – wszak do tej pory nie miałem okazji widzieć go z powietrza, a poza tym VORów w Małopolsce jak na lekarstwo (cały jeden). Zbliżając się do Jabłonki zobaczyłem przed sobą wziesienie, a na jego szczycie charakterystyczny biały stożek – to musi być to! Google Maps i patrzę jak się tam dostać. Próbowałem z jednej strony – niestety, droga kończy się w polu daleko przed celem. Podjechałem więc od drugiej – tu kawałek drogi prowadzi do ostatnich domostw na zboczu, dalej niestety się urywa (przynajmniej w zimie). Zostawiłem więc samochód i poszedłem przez zaśnieżone pola na przełaj. Chwilę mi to zajęło, bo śniegu było miejscami po kolana, ale po 10 minutach wspinaczki dotarłem do celu, gdzie na środku góry stoi majestatycznie wielki biały stożek.

Radiolatarnia VOR Jabłonka (JAB)

Momentalnie zachciało mi się znaleźć w Cessnie i polatać po okolicy… A okolica jest piękna, zimą szczególnie. Trzeba jak najszybciej zorganizować wolny dzień z dobrą pogodą, wpaść na lotnisko i odwiedzić JAB ponownie – tym razem robiąc zdjęcie z powietrza. Ah te nasze polskie VORy!

Warto jeszcze wspomnieć o tablicy ostrzegawczej która żywcem wygląda jak wyjęta z serii gier Fallout.

Radiolatarnia VOR Jabłonka (JAB)

Ciekawe na ile zagrożenie jest rzeczywiście realne…

4 komentarzy do wpisu “Polskie VORy: JAB

  1. Korzystam z PilotWizzPro (działa jako EHSI, sprawdza się także do wszelkich obliczeń). Jego zaletą jest to, że nie trzeba wklepywać punktów w samym iPhonie, wystarczy zaplanować lot na govfr.com i później w programie załadować przygotowaną wcześniej trasę (+ wprowadzić aktualny wiatr).

  2. Witam!
    Jakiś czas temu przez jakiś czas przebywałem koło VOR-JAB w odległości kilkunastu metrów – już za ogrodzeniem – w związku z tym, że obok znajduje się punkt geodezyjny z którego dokonywałem pomiaru. Tak więc jak na razie promieniowanie chyba nic mi złego nie zrobiło :D Widzę, że tablica informacyjna zmieniła lokalizację – kiedyś leżała w trawie nieopodal ogrodzenia.
    Przy okazji…śledzę wpisy na Twoim blogu prawie od początku. Sam noszę się z zamiarem zrobienia PPL-ki – tyle że na EPKP. Miałem rozpocząć w tym roku, ale na razie praca nie pozwoliła. Tak czy inaczej, fajnie się czyta. Pozdrawiam i życzę udanego sezonu!
    Łukasz (KRK)

  3. Sieje po jajach taka antena, nie na darmo się nazywa VOR.
    Kolego geodeto, żeby twoje dzieci nie miały po 6 palców i 2 głów!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *