Pierwszy recurrent
Co pół roku piloci liniowi zamykani są na kilka godzin w symulatorze, by ćwiczyć sytuacje, w których nie chcieliby się znaleźć podczas lotu prawdziwym samolotem. Jest to częściowo szkolenie, częściowo egzamin, dlatego choć z jednej strony można się cieszyć z nadchodzących sesji jako okazji do wypróbowania się w bardziej ekstremalnych okolicznościach, to z drugiej mało kto lubi być oceniany, szczególnie jeśli od wyniku zależy jego dalsza kariera.



Po opisywanej ostatnio kolizji jednego z naszych szkolnych samolotów przypomniałem sobie urządzenie, które kiedyś (latając jeszcze w Polsce) widziałem w sklepie internetowym i wydawało mi się trochę bezużyteczne – PCAS, czyli Portable Collision Avoidance System. Cóż, chyba najwyższa pora zmienić zdanie…